W ramach koła  polonistycznego prowadzonego   przez panią Violettę Kończak w Szkole Podstawowej im. Marii Skłodowskiej – Curie w  Kawęczynie  zrealizowaliśmy  projekt pt. „Najcenniejsza książka w mojej rodzinie”.

Na zajęciach opracowaliśmy zestaw pytań do wywiadu, a następnie – wraz z opiekunką

udaliśmy się do Urzędu Gminy, aby opowiedzieć o projekcie i zostawić pytania wybranym

rozmówczyniom. Dzięki temu Panie mogły  przemyśleć swoje odpowiedzi. Zaprosiliśmy Je również do szkoły na kolejne spotkanie.

Goście z życzliwością dzielili się swoimi przeżyciami, a my prowadziliśmy rozmowy, notowaliśmy odpowiedzi, a następnie starannie opracowywaliśmy je do publikacji. Była to dla nas nie tylko praca redakcyjna, lecz także spotkanie z żywą tradycją — taką, która przekazywana jest nie w bibliotekach, lecz w kręgu rodziny. Całe wydarzenie przebiegało w  serdecznej atmosferze. Przygotowaliśmy domowe ciasteczka i herbatę, dzięki czemu rozmowy toczyły się swobodnie, jak w gronie dobrych znajomych. Na zakończenie wręczyliśmy gościom własnoręcznie wykonane zakładki do książek — symboliczne pamiątki.

              Projekt pokazał, że książki mają niezwykłą moc — potrafią łączyć ludzi, budzić emocje, przywoływać obrazy z przeszłości i przypominać o tym, co naprawdę ważne. Są drogie jak klejnoty. Dzięki temu przedsięwzięciu mogliśmy zobaczyć, że czytanie to nie tylko poznawanie nowych opowieści, ale również odkrywanie tego, co tworzy dom: bliskości, pamięci i czułości przekazywanej z serca do serca.  

                        Oto relacje o roli książek :

             W dzieciństwie Pani Elżbiety Tomczak książki zajmowały wyjątkowe miejsce w domu. W czasach, gdy dostęp do literatury był ograniczony, każda lektura miała ogromną wartość — niemal jak skarb. Jedną z takich pamiątek jest utwór  Hanny Łochockiej pt. ,,Wróbelek Elemelek”,  wydany w latach 80‑tych XX wieku. Gdy Pani Elżbieta była mała, jej rodzina otrzymała paczkę z różnymi rzeczami, wśród których znalazły się książki. Najbardziej zachwycił ją właśnie „Wróbelek Elemelek” . Czytał ją Jej dziadek — dla Niej i jej brata. Książka nosi dowody wieloletniego użytkowania. Wspólne chwile Pani Elżbieta wspomina najcieplej. To wtedy rodziła się między Nią a dziadkiem niezwykle serdeczna relacja. Siadanie razem  dawało poczucie bliskości, którego nie da się niczym zastąpić. Dlatego momenty spędzone z dziadkiem nad „Wróbelkiem Elemelkiem” stały się dla Niej tak ważne. Jego głos, sposób, w jaki zatrzymywał się przy ilustracjach czy powtarzał ulubione fragmenty, tworzyły atmosferę bezpieczeństwa i czułości, do której można wracać w myślach jak do rodzinnego domu. Czytanie razem było nie tylko poznawaniem opowieści, lecz także okazją do dzielenia się uczuciami, uwagą i czasem. Dlatego nawet zniszczona okładka czy pożółkłe kartki mają dziś ogromną wartość — przechowują wspomnienia, które nie blakną mimo upływu lat.

       W  domu Pani Pauliny Woźniak najważniejszą książką jest ,,Biblia”, która od lat stoi na honorowym miejscu na rodzinnym regale. Pani łączy ją z dziadkami, którzy kochali czytać i zawsze siadali w swoich ulubionych miejscach — wspomnienie to pozostało w Niej na zawsze. Pismo Święte było obecne zarówno podczas uroczystych chwil, jak i w codziennym życiu, stając się elementem rodzinnego rytuału. Książkę czytano każdego roku wśród najbliższych, szczególnie w okresie Bożego Narodzenia. Przywołuje atmosferę domowego ciepła, spokoju i obecności dziadków. Jej treść przypomina o miłości, nadziei i wierze — wartościach, które w rodzinie Pani Pauliny były wyjątkowo pielęgnowane. Wydana w 1991 roku ,,Biblia” przez lata zajmowała szczególne miejsce i do dziś jest symbolem duchowej jedności rodziny. Dla Pani Pauliny ,,Biblia’’ była jak wierny towarzysz — zwłaszcza wtedy, gdy życie stawiało trudne pytania. To do niej wracano, by odnaleźć ukojenie, podjąć właściwą decyzję lub dodać sobie odwagi. Jej słowa rozświetlały drogę, uczyły cierpliwości, dobroci i zrozumienia. Dzięki nim łatwiej było uwierzyć, że po każdej trudności przychodzi lepszy czas. Księga ta pomagała kształtować charakter, wskazywała, jak żyć mądrze i szlachetnie. Przypominała, co naprawdę daje szczęście. Dlatego w domu Pani Pauliny ,,Biblia’ była i jest czymś znacznie więcej niż książką — stanowi duchowe centrum domu, źródło siły i nadziei, które trwa mimo upływu lat.

        Pani Dorota Bartosik przyniosła książkę „Mały Książę” A. de Saint-Exupery’ego. Historia o chłopcu z asteroidy szczególnie Ją poruszyła, bo jest to opowieść pełna czułości, mądrości i refleksji. Choć  Pani miała dostęp do wielu innych książek, to właśnie ta stała się dla Niej wyjątkowa. Umożliwiła odkrywanie nowych światów, myśli i emocji, które rozwijały Jej wyobraźnię i pozostawiały w sercu ciepło oraz zachwyt nad literaturą. Również Pani Dorota otrzymała „Małego Księcia”  w dzieciństwie — egzemplarz z lat siedemdziesiątych stoi wśród księgozbioru, a liczne zagięcia i przetarcia świadczą o tym, jak często był czytany. Najpierw czytali go rodzice, później sama Pani Dorota, a z czasem czytała go bratu i swoim córkom. Książka towarzyszyła kolejnym generacjom, za każdym razem odkrywana na nowo. Pani Bartosik podkreśla, że „Małego Księcia” warto interpretować w różnych momentach życia, bo jego słowa zmieniają się wraz z czytelnikiem. To sprawia, że  staje się nie tylko lekturą, lecz także przewodnikiem po uczuciach, relacjach i wartościach moralnych.

Jako najcenniejszą książkę Pani Violetta Kończak zaprezentowała limitowany egzemplarz „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, wydany w 1950 roku. Ten wyjątkowy tom epopei narodowej trafił do Jej rodziny jako prezent ślubny od babci, dlatego od samego początku otaczano go szczególną czułością. Dzięki starannemu obłożeniu obwolutą i przechowywaniu w solidnym, trwałym etui książka zachowała się w doskonałym stanie, mimo upływu lat. Zdobienia, misternie wykonane detale oraz pięknie namalowane ilustracje dodają temu egzemplarzowi niezwykłego uroku. Barwne rozdziały przyciągały uwagę dzieci i cała rodzina  czytała go wspólnie, ale  z wieloma wyjaśnieniami. Starsi uczynili, że czytanie jest miłe, a młodsi przeżywali piękno literatury. Dziś,, Pan Tadeusz” jest obowiązkową lekturą szkolną,  ukazuje  życie  dawnej szlachty, wartości  obyczaje,  z których wiele my wszyscy nadal pielęgnujemy. Książka zaplanowana jest w przyszłości jako prezent dla wnuczki lub wnuka. Może warto policzyć, ile pokoleń już dotykało tę książkę? Babcia, rodzice, pani Violetta, córki, wnuczęta.  I tak będzie z każdą książką tu przedstawioną, jeśli zostanie ona przechowana i przekazana.   Pani Violetta z sentymentem wspomina, co jeszcze czytała w  dzieciństwie: znane czasopisma, takie jak: „Świerszczyk” czy „Płomyk”, których paręnaście egzemplarzy  przyniosła na spotkanie . W Jej domowej biblioteczce  znajduje się także ,,Elementarz”  Mariana Falskiego wydany przez WSiP w 2003 roku jako reprint wydania piętnastego z 1971 roku. ,,Elementarz” Falskiego w różnych postaciach prawie przez sto lat wędrował z siedmiolatkami w tornistrach w ich pierwszej drodze do szkoły. Pani chciałaby, aby po przeczytaniu tych wspomnień dzieci porozmawiały z rodzicami i dziadkami o ich elementarzach  i doświadczeniach z nimi związanymi. Każdy z nas zachował w pamięci swój elementarz.

                     Spotkanie zorganizowane w ramach projektu „Najcenniejsza książka w mojej rodzinie” okazało się dobrym, pełnym ciepła wydarzeniem. Dzięki projektowi  mogliśmy usłyszeć opowieści, które nie mieszczą się w żadnym podręczniku: historie o dzieciństwie, domowych zwyczajach, ulubionych fragmentach czy o osobach, które kiedyś czytały te książki na głos. Chcieliśmy dowiedzieć się, jak ważną rolę odgrywa literatura w życiu człowieka — zarówno wtedy, gdy czytamy sami, jak i wtedy, gdy dzielimy się książką z bliskimi. Chcieliśmy przypomnieć, że wspólne czytanie buduje relacje, a indywidualna lektura rozwija wrażliwość, wyobraźnię i sposób patrzenia na świat. Ważne było również podkreślenie wartości domowej biblioteczki, nawet tej niewielkiej, bo to właśnie biblioteczka tworzy przestrzeń, w której rodzi się miłość do książek. Spotkanie miało także zachęcić nas wszystkich do częstszego sięgania po literaturę — zwłaszcza dziś, gdy kultura ekranów coraz mocniej wypiera książki z codziennych nawyków i rodzinnych zwyczajów. Przypominamy, że książka potrafi dać coś, czego nie zastąpi żaden ekran: ciszę, skupienie, bliskość i prawdziwą rozmowę.                                                                     

                                                                  Wernika Tomczak, Dorota Antczak i Jakub Zduniak

                                                                                    Uczniowie klasy VI

                                                                   

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.