Menu witryny
Strona główna
Aktualności
Archiwum
O szkole
Kółka zinteresowań
Realizowane projekty
Dla rodziców
----------------------
e-Dziennik - logowanie
Poczta - logowanie
Owncloud - logowanie
Stowarzyszenie KFR
----------------------
Nowości
Popularne
BIP

Linki
Mam kota na punkcie mleka
Linki

Linki
Advertisement
Linki
Gościmy
Odwiedza nas 1 gość
"Sybiracki szlak pamięci" Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Pod takim tytułem odbyło się 13.06. 2017 spotkanie w Gimnazjum im. Marii Skłodowskiej - Curie w Kawęczynie z Panią Anną Wronowską - przewodniczącą tureckiego koła terenowego Związku Sybiraków. Koordynatorką organizacji wydarzenia była nauczycielka historii Anna Milewska Inglot. Witając dostojnego gościa podkreśliła, że warunki w jakich przyszło żyć  "Sybirakom" w niczym nie przypominają obecnych i tylko dzięki wyjątkowej sile charakteru mogli oni przetrwać na zesłaniu.

   Pani Anna Wronowska opowiedziała zebranym o życiu swoich dziadków, mamy i wujka w Wilnie. Po zajęciu Wilna przez Armię Radziecką zaczęły się prześladowania Polaków. Bezpośrednią przyczyną deportacji rodziny Pani Wronowskiej była aktywna działalność wujka w Armii Krajowej. Doszło do tego w kwietniu 1940 roku. Podróż trwała długo, jechali w bydlęcych wagonach. Przebywali najpierw w Kazachstanie gdzie urodziła w 1943 Pani Anna, a rok później brat Kazimierz. Rodzina mieszkała w ziemiance. Kiedy nadeszła wieść o poborze do Ludowego Wojska Polskiego, ojciec Pani Wronowskiej zgłosił się by walczyć o odzyskanie przez Polskę niepodległości. Niestety zaginął w działaniach wojennych bez wieści. Rodzina utraciła także dziadka, który zmarł w Kazachstanie na tyfus i tam został pochowany. Później przebywali  w Omsku. Mama Pani Anny musiała sama walczyć o przeżycie swoje i dzieci. Przetrwali tylko dzięki pomocy ciotki, która przyjęła obywatelstwo radzieckie. Warunki panujące na Syberii były tragiczne. Panował głód, a choroby dziesiątkowały zesłańców. W tych okrutnych warunkach trzeba było nieraz poświęcić życie słabszego dziecka, by przeżyło silniejsze.
Kiedy w 1946 roku nadarzyła się okazja, ponownie bydlęcymi wagonami rozpoczął się powrót do kraju. Niestety już nie na rodzinną Wileńszczyznę, która znalazła się w granicach ZSRR . Rodzina Wronowskich tułała się po Wielkopolsce aż trafiła do Turku, gdzie zakwaterowani zostali w budynku obecnego Starostwa. Ostatecznie zamieszkali w  Stawkach Piekarskich w ówczesnej gminie Piekary, gdzie otrzymali poniemieckie gospodarstwo. Tam Pani Wronowska  mieszka do dziś.

Na koniec uczennice w imieniu wszystkich zebranych podziękowały gościowi za ciekawą i przejmującą opowieść wiązanką kwiatów oraz życzeniami wszelkiej pomyślności. Spotkanie podsumowała Pani wicedyrektor Bożena Tylak.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »